Panie na TAK, Panowie na NIE w piątej rundzie Olimpiady Szachowej w Baku


W piątej rundzie odegrały się nasze Panie za porażkę naszych chłopaków z Kubańczykami.
Zwycięstwo 4-0 zasługuje na achy i ochy, choć sama gra raczej nie :)







Dzisiaj nie będę za bardzo rozwodził się nad partiami naszych Pań, każdy może samodzielnie prześledzić ich grę. 
Monika Soćko rozegrała wariant stary jak świat. Białe zabrały piona, zaczęły go bronić, bronić i zwróciły już w sytuacji, kiedy nie zmieniło to oceny pozycji :)
Jola Zawadzka znów musiała grać jakieś "boczniaki". Podobała mi się ta partia, taka szalona :)
Karina Szczepkowska-Horowska dostała typową pozycję, w której miała walczyć z "wiszącym centrum".
Nie było łatwo, przeciwniczka kombinacyjną grą uzyskała obiecującą pozycję, ale na szczęście dla Polki, Kubanka najpierw nie znalazła silnego (może wygrywającego) 23...Se5 a potem w dwóch ruchach podstawiła hetmana!
Klaudia Kulon chyba dziś postanowiła: nie wstanę od szachownicy jak nie będzie 5 z 5 :)
I mimo, że po debiucie dostała gorszą pozycję, optymizm jej nie opuścił i mając gorszą odrzuciła milczącą propozycję remisu przez powtarzanie posunięć. W nagrodę, coraz gorzej zaczęła grać Hernandez i jest. Klaudia Kulon 100% 







Remis z Mołdawią sukcesem nie jest.
Radek Wojtaszek zremisował za szybko. Po dniu odpoczynku nasz lider powinien dłużej pomęczyć Bologana.
Jan-Krzysztof Duda znowu wygrał. Kiedy było trzeba łupnął wieżą na c6, aż chciałoby się zawołać: czemu nie mamy takich juniorów więcej!
Przykry wynik na szachownicy trzeciej. Mateusz Bartel jak gra źle, to gra źle :) I to mimo, że przeciwnik kilka razy dawał mu szansę uciec spod łopaty.
Kiedy oglądałem "na żywo" partię którą białymi grał Kacper Piorun, byłem pewien, że wygra. Logicznie rozegrał partię, zdobył materiał i.... czegoś zabrakło.
Szkoda, szkoda tego meczu :(  


1 komentarz:

  1. Panie miały szczęście, że wygrały 4:0, mnóstwo szczęścia. Karina Szczepkowska-Horowska zrobiła 25.Ge4 posunięcie dające wygraną pozycję rywalce, która jednak nie skorzystała z prezentu i zamiast zrobić 26....g6 i wygrać (w perspektywie była taktyka - zbicie wieżą pionka h2 i dalszy atak zdobyciem hetmana, wariant dość forsowny, niezbyt trudny do policzenia), przegrała partię. Nasza zawodniczka miała mnóstwo, mnóstwo szczęścia. Posunięcie 25.Ge4 jest niezrozumiałe na tym poziomie. Nawet z poziomu III kat. widać, że atak czarnych jest niebezpieczny, trzeba uważać i zmobilizować lepiej siły - wyprowadzić wieżę z a1 na f1 celem neutralizacji czarnej wieży. Kiedyś czytałem gdzieś, że analizując pozycję trzeba sprawdzić, która własna figura stoi najgorzej i spróbować coś z tym zrobić. Wieża na a1 była zdecydowanie najgorzej stojącą figurą białych.

    Klaudia Kulon została z pionem mniej bez rekompensaty. Potem, na szczęście, wykorzystała "klubową" pomyłkę przeciwniczki jako "nagrodę" za nieustępliwość i wolę walki.

    Monika Soćko i Jolanta Zawadzka stopniowo i cierpliwe budowały przewagę, nie popełniały błędów i w efekcie wygrały. Patrząc na ich partie na żywo nabierałem przekonania, że wygrają.


    Radosław Wojtaszek wziął remis z trudnym przeciwnikiem, ale pozostało wrażenie, że partia zakończyła się za wcześnie i nie zostały wykorzystane wszystkie możliwości gry na zwycięstwo.

    Jan-Krzysztof Duda - ręce same biją brawa.

    Mateusz Bartel - dlaczego na Olimpiadę Szachową jedzie zawodnik, którego aktualna forma to poziom 2300-2400 ELO, nie więcej? Rankingi się nie liczą, liczy się aktualna forma. Niedawno w niezłej formie był Grzegorz Gajewski. Teraz za Bartela być może zagra Dariusz Świercz, ale jego gra do tej pory też była słaba.

    Kacper Piorun - też byłem przekonany, że wygra partię. Nie można mu zarzucić braku walki i woli zwycięstwa.

    OdpowiedzUsuń