niedziela, 10 lipca 2016

Jak trenować grę w szachy samodzielnie ? - część 3

Jest to kontynuacja, części pierwsza - TUTAJ, druga - TUTAJ.



W trzeciej, ostatniej już części poświęconej samodzielnej pracy nad szachami zajmiemy się dwoma ostatnimi z czterech najważniejszych problemów samodzielnego treningu.

Po trzecie metodyka treningu
I to jest najtrudniejsza część pracy nad sobą.
Każdy trener ma swoje sposoby, gotowe recepty i rozwiązania. Ale, jeśli się nie sprawdzą w przypadku danego podopiecznego - zmienia metodę treningu.
A przy pracy samodzielnej, bez rzetelności ze strony trenującego, samokontroli i pewnej uczciwości wobec siebie - nic nam się nie uda.

Zajmijmy się rozwiązywaniem kombinacji. Jak to robić najlepiej?
Na początek warto przygotować miejsce treningu, by jak najbardziej przypominało grę w turnieju. Proponuję dać sobie 10-15 minut na rozwiązanie zadania i puścić zegar.
Dla początkujących polecam rozwiązywanie zadań za pomocą pozycji ustawionej na realnej (nie w komputerze) szachownicy.
Osobiście polecam małą szachownicę treningową z figurami podobnymi do stautonów (sam mam taką magnetyczną szachownicę z drewnianymi figurami, jest droga ale świetna).
W miarę postępów możliwe jest rozwiązywanie z diagramów lub korzystając z programów komputerowych.
Rozwiązywanie powinno odbywać się w głowie. Przecież przeciwnik przy normalnej partii turniejowej nie pozwoli nam bezkarnie przesuwać figurek na szachownicy.
Dlatego stara zasada najpierw głowa potem ręce. Swoje przemyślane rozwiązanie najlepiej zapisać na kartce, spojrzeć jeszcze raz na pozycję a potem zobaczyć prawidłową odpowiedź.

Skąd wziąć takie zbiory kombinacji?
Nic trudnego, sporo jest książek zawierających same zbiory kombinacji dodatkowo usystematyzowanych od najłatwiejszych do najtrudniejszych.
Są programy, bazy zawierające kombinacje a nawet kombinacje online !
I jeszcze jedno na koniec - kiedy rozwiązujemy gotowe, przykładowe kombinacje od razu mamy duże ułatwienie. Wiemy, już, że w tej pozycji jest możliwa kombinacja. A przy partii w praktyce nie mamy pojęcia czy w jakimś momencie jest motyw kombinacyjny.

Jak analizować partię ?
Samodzielna analiza nie jest łatwa, bo zrozumienie błędów na podstawie tylko analizy dokonywanej przez program grający jest prawie niemożliwe.
Bo co da nam np. fakt, że przeglądając partię i analizując ją przy pomocy silnika stwierdzimy, że po naszym słabym ruchu ocena nagle zmienia się z 0.05 na -1,45.
O ile jest to podstawka pionka, figury - to wiadomo na czym polega błąd, ale co jeśli to błąd pozycyjny nie przynoszący od razu strat materialnych ?

Dlatego analiza jednej własnej partii powinna trwać minimum 60 minut a jeśli chcemy to zrobić dokładniej nawet dwa razy dłużej.
Choć sam pamiętam, że kiedyś w klubie jakiś wariant analizowaliśmy wspólnie około 3 godzin.
Analizując za pomocą silnika, wróćmy do pozycji gdzie zrobiliśmy błąd i zobaczmy jaki ruch (jakie ruchy) proponuje silnik. Postarajmy się zrozumieć dlaczego ten właśnie ruch jest dobry.
Prz analizie zalecam tryb co najmniej 3-wariantowy, bo nieraz różnica w ocenie jest minimalna i ruchy są równorzędne.

Jak trenować końcówki, debiuty, grę środkową
Oczywiście tu z pomocą przychodzi praktyka. Im więcej gramy, tym lepiej sobie radzimy w końcówkach, debiutach i grze środkowej, na zasadzie powtórzeń.
Jednak typowych pozycji musimy się nauczyć.
Sam pamiętam, jak kiedyś z prowincjonalnego klubu przyszła do nas zawodniczka II kategorii, wygrywająca  zawody w swoim miasteczku, brylująca na poziomie województwa juniorów, ale nie mogąca przebić się do finałów MP juniorek.
Po sprawdzeniu jej wiedzy okazało się, że nie zna typowych końcówek wieżowych (które stanowią jak wiemy ponad 50% wszystkich granych końcówek).
Trzeba było jej elementarną wiedzę przekazać, przez kilka tygodni uczyłem ją podstaw !
I co, traf chciał, że na półfinałach MP juniorek dwa razy trafiła takie końcówki i wyciągnęła jedną na wygraną a drugą na remis (przy okazji moja podopieczna wygrała wtedy te półfinały przez znaną potem mistrzynią).

Podobnie jest z debiutami - to na poziomie mistrzowskim zawodnicy znają długaśne warianty. 
Nam na początek wystarczy podstawowa znajomość zasad debiutowych: szybka mobilizacja figur, opanowanie centrum, strata tempa.
Prawda, że terminy powyższe przypominają trochę terminologię wojenną ?
Dopiero na poziomie 2200 i wyżej okaże się, że bez doskonałej znajomości debiutów nie macie czego szukać w szachach!


Po czwarte i na koniec - weryfikacja
Kiedy uda nam się wytrwać przy założonym harmonogramie treningowym trzeba się dowiedzieć, czy samodzielny trening daje jakieś rezultaty.
Dlatego dobrze jest grać w turniejach szachowych, organizowanych "na żywo". Jeśli (przy podobnym składzie turnieju) uda nam się poprawić poprzednią lokatę, jeśli wygramy z graczem, który wcześniej bezlitośnie nam dokładał - jesteśmy na dobrej drodze.

Oczywiście - moja propozycja to wielki skrót. Sama metodyka zajęć zajęła by wiele stron. Mam jednak nadzieję, że komuś to się przyda w opracowaniu samodzielnego treningu.

Życzę szybkiego wzrostu poziomu gry
Jerzy Skonieczny



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz