czwartek, 28 lipca 2016

Kara może być nagrodą (tylko w szachach!)


Bardzo, ale to bardzo zbulwersowało mnie zakończenie sprawy związanej ze skandalicznym zachowaniem się młodych szachistów podczas Mistrzostw Polski juniorów. Przypomnijmy, że jeden z nich z uwagi na ilość wypitego alkoholu wymagał pomocy lekarskiej!

Oto Uchwała Zarządu PZSzach, drugiej instancji w postępowaniu dyscyplinarnym. Wykreśliłem dane osobowe i podkreśliłem zdanie odrębne:

Uważam, że bardziej skandaliczna od samego zachowania juniorów jest ta właśnie Uchwała (zobaczcie wszystkie TUTAJ).
Jedynie Bogdan Jeżak (przy okazji pozdrowienia Bogdan) stwierdził: 

zawodnik nie powinien mieć obniżonej kary gdyż grał w okresie zawieszenia oraz nie przeprosił za swoje zachowanie.

Czyli zawodnicy (bo ta sama uwaga Bogdana dotyczyła wszystkich) mieli karę nałożoną przez pierwszą instancję w d.....

Mieli dyskwalifikację, ale sobie grali, a w nagrodę PZSzach obniżył im karę!
Gratulacje, to rzeczywiście nowatorskie działanie wychowawcze, wyznaczające nowe standardy!




6 komentarzy:

  1. Moim zdaniem informacje nie do końca pełna. Grali nie byle jakie turnieje, były też ligi wojewódzkie, organizowane przez wojewódzkie związki szachowe. Ktoś pozwolił im grać w tych turniejach mimo dyskwalifikacji. Jak dla mnie grali, bo ktoś zapewnił im już wcześniej bezkarność, ktoś wysoko postawiony (i chyba nie była to jedna osoba) już przed zakończeniem sprawy dał im znać, że mogą olać to całe postępowanie dyscyplinarne. Jak się zerknie na LZSz, pod który podpada dwóch "bohaterów" imprezy, to chyba nietrudno zgadnąć kto ukręcił sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tam było chyba więcej zamieszania, grali ale nikt im nie przekazał, że są zawieszeni. Ani sędzia, ani komisja, tylko w regulaminach to było gdzieś zapisane. A jak już dyscyplinarni orzekli karę to wtedy już nie grali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szefowie klubu dla których grali w lidze wojewódzkiej - dobrze wiedzieli o zawieszeniu i zakazie gry :)

      Usuń
    2. Teoretycznie można przyjąć taką linię obrony, że sami gracze nie interesowali się dalszym biegiem swoich baletów, że Pan Modzelan i Pan Matlak albo czegoś nie doczytali w komunikatach PZSzach, a jeśli doczytali to nie byli zobowiązani do egzekwowania tego na terenie swojego związku :) No można i tak. Tylko wtedy nie dziwić się, że inni szachiści/opiekunowie/trenerzy zrobią resztę, że sprawę mocno nagłośnią, że skierują do Ministerstwa Sportu, że zapytają organa ścigania o odpowiedzialność karną opiekunów. I to będzie na dobra sprawę faktyczna kara za ten czyn, zarówno dla samych graczy jak i opiekunów/organizatorów. 3 miesiące dyskwalifikacji było za trudne do odsiedzenia, to będziemy się tłumaczyć nieco dłużej i szerzej z numeru.

      Usuń
  3. Podczas partii szachowej należy regularnie pobierać płyny - alkohol jak wiadomo też jest płynem ,więc ..........

    OdpowiedzUsuń
  4. Po co to było robić taką aferę...Młodość musi się wyszumieć.Trzeba było dać słowne upomnienie i po sprawie.

    OdpowiedzUsuń