Pierwsza runda Turnieju Kandydatów pokazała, że emocji na pewno nie zabraknie. Już na starcie przegrali Nakamura, Giri i Esipenko – kto by pomyślał, że przy takiej sile gry aż trzy partie zakończą się wynikiem rozstrzygniętym.
Nie ukrywam (J.S.), że cieszy mnie porażka Nakamury, bo moim zdaniem nie powinien się on znaleźć w tym towarzystwie.
Wszystkie partie zamieszczamy na stronie.

Przecież tylko Hikaru i Fabiano z tego towarzystwa zasługują na koronę...
OdpowiedzUsuńCo to znaczy, że zasługują? Muszą to pokazać przy szachownicy. Hikaru to obecnie typowy showman, Caruana gra świetnie, ale w niedoczasach popełnia poważne błędy. Młodzi naciskają – Pragga i Sindarov mogą sporo namieszać. Niech wygra najlepszy!
UsuńRozumiem, jednak mistrzem powinien być najlepszy zawodnik (Magnus), a skoro zrezygnował to kto jest najbliżej? Caruana był blisko jak nikt inny, ale rzeczywiście problemem były szybsze wersje. Nakamura to ścisła czołówka w każdej odmianie - rankingi potwierdzają. Pozostałe nazwiska jakby zniknęły z turnieju to czy jakoś wiele by to zmieniło? Szczerze to patrząc na nazwiska jest to chyba najsłabiej obsadzony turniej kandydatów od lat. Nie chcę kolejnego przypadkowego mistrza. Wyniki osiągane przez Gukesha to fatalna reklama szachów.
OdpowiedzUsuńGukesh faktycznie gra bardzo słabo. Ale wiadomo, że Carlsen wysoko zawiesił poprzeczkę. Co do przypadkowości, to może lepsze byłyby mecze pretendentów - tak jak dawniej? To wyeliminowałoby przypadki. Pozdrawiamy
Usuń