Rosyjskie farmy trolli (troll farms) od lat prowadzą zorganizowane kampanie dezinformacyjne na dużą skalę. Tworzą tysiące fałszywych kont na platformach społecznościowych (Facebook, X/Twitter, Instagram itp.). Publikują treści, które mają siać podziały, strach, nienawiść lub osłabiać wsparcie dla Ukrainy i Zachodu.
Korzystają z botów, deepfake'ów, AI i „firehose of falsehoods” (ciągłego zalewu kłamstw, żeby przytłoczyć systemy weryfikacji). Celują w konkretne kraje, w tym Polskę — szczególnie w tematy związane z wojną na Ukrainie, polityką wewnętrzną, migracją, energią czy NATO.
W ostatnim czasie pojawiła się nowa akcja mająca nas zastraszyć. Media społecznościowe zalewają informacje o przygotowaniach do masowych przesiedleń Polaków. Operacja rzekomo zaczęła się w zeszłym tygodniu, ale jest utajniona do tego stopnia, że nikt nie wie, które miejscowości już objęła. Za tymi rewelacjami stoją te same osoby, które wcześniej negowały pandemię COVID, a teraz popierają Rosjan w wojnie z Ukrainą. Często są to konta typu: "prawdziwy Polak", "białoczerwony bohater" itp. Podczas weryfikacji okazywało się, że właścicielem konta jest ktoś z Białorusi czy Rosji.
Kampania o "wysiedleniach" to kolejna odsłona tej samej strategii: znaleźć temat, który budzi emocje, i wykorzystać go do osłabienia zaufania Polaków do własnego państwa.
Jak bronić się przed tym zalewem kłamstwa?
👉 Sprawdzaj źródło — czy konto jest nowe, ma mało followersów, publikuje dużo, ale ma mało interakcji?
👉 Weryfikuj fakty — używaj wiarygodnych portali obalających kłamstwa (np. Demagog w Polsce czy Reuters Fact Check).
👉 Nie udostępniaj emocjonalnych treści od razu — trolle celują w gniew i strach, bo to się najlepiej rozprzestrzenia.
👉 Dywersyfikuj źródła — nie polegaj tylko na jednym portalu czy kanale na YouTube / TikToku.
👉 Nie udostępniaj emocjonalnych treści od razu — trolle celują w gniew i strach, bo to się najlepiej rozprzestrzenia.
👉 Dywersyfikuj źródła — nie polegaj tylko na jednym portalu czy kanale na YouTube / TikToku.
Rosja traktuje dezinformację jako narzędzie hybrydowej wojny. To nie jest „kilka memów w internecie”, tylko przemyślana strategia. Najlepszą odpowiedzią jest świadomość + krytyczne myślenie, a nie cenzura czy kontr-propaganda w tym samym stylu.
Komentarze
Prześlij komentarz