Drużynowe Mistrzostwa Europy w szachach - próba podsumowania

"Bartosz Soćko 2013" This photo was taken by Przemysław Jahr
Autorem zdjęcia jest Przemysław Jahr
Wykorzystując zdjęcie proszę podać jako autora:Przemysław Jahr
Wikimedia Commons - Praca własna.
Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons.
Zakończyły się Drużynowe Mistrzostwa  Europy w szachach.
O wynikach napisaliśmy na blogu - TUTAJ

Turniej takiej rangi zawsze stwarza okazję do ocen i podsumowań. 
Zacznijmy może od oceny występu naszej męskiej drużyny. Na początek świetna wiadomość - mamy wreszcie trenera z prawdziwego zdarzenia. Bartosz Soćko, bo o nim mowa zgodził się poprowadzić drużynę Polski. To dobra decyzja, bowiem jak twierdzi szef wyszkolenia PZSzach Piotr Murdzia "między Krasenkowem (poprzedni trener) a zawodnikami nie było chemii".

Ciekawy artykuł na temat "nowego" trenera w PS - TUTAJ

A jak ocenić występ Polaków?
W zasadzie sam trener Bartosz Soćko w wywiadzie przed mistrzostwami dał odpowiedź.
Miała być walka o medal, miejsce w pierwszej szóstce uznane byłoby przez trenera jako dobry wynik, miejsce w dziesiątce jako średni.
Polacy zajęli miejsce 13 z trudem wygrywając w ostatniej rundzie. Czyli bardzo słabo!

A teraz Panie.
Miejsce czwarte (nie patrząc na tabelę) można uznać za dobre. Jednak kiedy popatrzy się na różnicę punktową jaka dzieliła nasz kobiecy zespół od najniższego stopnia podium - to już przepaść!
Wydaje się, że pojawiające się tu i ówdzie sugestie, że Marek Matlak (wieloletni trener Pań) wypalił się - są prawdziwe?
Może tak jak w męskiej drużynie potrzebny jest nowy trener, który potrafi wyzwolić w zawodniczkach nowego ducha?
I jeszcze jedno.
Nie chcę wyjść na złego proroka, ale jeśli nie będzie dopływu do kadry świeżej krwi, to za kilka lat miejsce w pierwszej dziesiątce będzie dla Polek sukcesem.
Nie zaglądam do kalendarza, bo nasze Panie są jeszcze młode, ale warto spojrzeć na konkurencję, która wprowadza do drużyny młode zawodniczki.
I tak Rosja (która zajęła pierwsze miejsce) miała w swoim składzie 17-letnią Goriaczkinę czy 23 letnią Bondaruk. A wśród "zachowawczych" Gruzinek (zajęły 2 miejsce) pojawiła się 21 letnia Arabidze.



1 komentarz:

  1. Szkoda słów. Wczorajszy kolega z drużyny (i nie tylko) ma być dzisiaj trenerem? To są kpiny jakieś. Zresztą wynik mówi sam za siebie a katastrofalna gra Radzia na I szachownicy, która walnie się do tego wyniku przyczyniła, obciąża przede wszystkim właśnie, trenera który nie potrafił niedysponowanego kolegi zdjąć w odpowiednim momencie. Miszka nie miałby z tym (chyba?) problemu.

    OdpowiedzUsuń