czwartek, 31 grudnia 2015

Szachowe Gwiezdne Wojny w Katarze - część pierwsza

Nie za bardzo było czasu w starym roku, na podsumowanie jednego z najsilniej obsadzonych szachowych Openów w roku 2015.
Zagrało w nim wielu znakomitych szachistów, prawdziwych szachowych gwiazd, stąd chyba uprawnione jest użycie określenia Szachowe Gwiezdne Wojny.




Tym bardzie cieszy, że wystartowała w turnieju spora grupa polskich szachistów, na czele z Radkiem Wojtaszkiem (najlepszy polski szachista) i Janem-Krzysztofem Duda - (najbardziej utalentowany polski junior).
A zagrał jeszcze wielokrotny mistrz Polski - Mateusz Bartel, okrzyczany kiedyś talentem na miarę Kasparowa - Dariusz Świercz, czy dobijający się do kadry Kacper Piorun.
Dodatkowo mogliśmy obserwować grę Marty Bartel i żony Radka Wojtaszka Aliny Kaszlińskiej (nadal w barwach Rosji).

Turniej wygrał (po dogrywce) "król" Magnus Carlsen. A najlepszy z Polaków Jan-Krzysztof Duda zajął 14 miejsce.



Janek (mam nadzieję że się młody szachista nie obrazi za to zdrobnienie) zdobył 6 punktów (z 9) i przegrał tylko jedną partię, za to z samym Carlsenem.



Niestety, nie jest to najlepsza partia Jana-Krzysztofa Dudy. Carlsen jakoś tak za łatwo osiągnął przewagę w debiucie. I to czarnymi.
Potem, już w obronie można było zrobić kilka lepszych ruchów, ale Carlsen w ataku jest nie do zatrzymania.



Wysokie miejsce zawdzięcza młody Polak zwycięstwu w ostatniej rundzie nad GM Lendermanem. Brawo za chęć do gry, jakże bowiem często się zdarza, że szachiści nie walczący o miejsca medalowe w ostatniej rundzie zadowalają się remisami.
Starszy o 10 lat Amerykanin sprowadził partię do końcówki, być może w myśl starej zasady, że "z młodym do końcówki" ale okazało się, że trafiła kosa na kamień i Duda po manewrowej walce zwyciężył.

c.d.n


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz