Na jednym z szachowych blogów znalazłem (J.S.) ciekawą wypowiedź dotyczącą nauki gry w szachy, której autorem jest Martin Wollf . Genialna diagnoza! Pewien przyjaciel zapytał mnie: - Dlaczego inwestujesz tyle pieniędzy i własnego czasu, aby twój syn uczył się grać w szachy? Moja odpowiedź: Cóż, muszę przyznać się do winy: nie płacę za to, żeby mój syn grał w szachy. Czy wiesz, dlaczego płacę? - Płacę, żeby mój syn nauczył się być zdyscyplinowany. - Płacę również za to, by mój syn mógł ćwiczyć swój umysł i rozwijać swoją kreatywność. - Płacę za mojego syna, aby nauczył się radzić sobie z porażkami, z rozczarowaniami jeśli nie uda mu się osiągnąć tego, czego oczekiwał. - Płacę za mojego syna, aby nauczył się realizować swoje cele. - Płacę, aby moje dziecko zrozumiało, że aby osiągnąć mistrzostwo trzeba ciężko pracować i trenować godzinami. I że sukces nie nastąpi z dnia na dzień. - Płacę za to, że mój syn nawiązał przyjaźnie na całe życie...
Przejrzałem tę partię i z punktu widzenia gracza III kategorii mam następujące uwagi:
OdpowiedzUsuń27. ... Sg6 - dlaczego nie 27. ... Sd5+? Wszelkie poradniki dla graczy mojej kategorii mówią, żeby centralizować skoczki. Skoczek na d5 stoi znacznie aktywniej.
Zrobiłbym zamiast posunięcia w tekście 28. ... Nxh4. Nie widzę tu nic złego w pionkożerstwie.
32. ... Ra8 - o co chodziło z ustawieniem wieży na polu, gdzie jest ona tak mało aktywna?
Nie widać grubego błędu w grze Muzyczuk, ale niedokładności zaczęły się kumulować i przegrała partię.